Projekt „Biblioteka dla mężczyzn – inspiracje, pasje, relacje" zainaugurowany przez Jarosław Jagielski - Wójt Gminy Czernica wystartował z przytupem!
Na pierwsze spotkanie zaprosiliśmy gościa wyjątkowego – Michała Listkiewicza: legendarnego sędziego FIFA, byłego prezesa PZPN, a prywatnie człowieka z niesamowitą życiową historią i poczuciem humoru. Spotkanie po mistrzowsku poprowadził Piotr Pietraszek. Wśród publiczności zasiedli m. in. młodzi piłkarze i piłkarki.
Punktem wyjścia była książka „Listek. Najciekawiej jest po końcowym gwizdku" – prowadzący rozpoczął od anegdoty z Alojzym Jarguzem w roli głównej, po czym Michał Listkiewicz przejął pałeczkę i już jej nie oddał.
Kim jest Michał Listkiewicz poza boiskiem?
Mało kto wie, że wychował się w rodzinie głęboko związanej z kulturą i… poszedł na hungarystykę – na złość rodzicom. Pasja do języka węgierskiego, teatru i kultury ukształtowała go nie mniej niż gwizdek. Jak sam przyznał, doświadczenie sceniczne przydało się na murawie – gdy wychodzi przed tysiące kibiców, umiejętność panowania nad tremą i przestrzenią to bezcenny atut.
Sędziowskie smaczki i kulisy:
Wieczór obfitował w anegdoty prosto z boisk całej Europy. Dowiedzieliśmy się m.in. co się dzieje, gdy sędzia zapomni zabrać z szatni kartek, jak wyglądają relacje sędzia–piłkarz podczas meczu. Padło też wspomnienie o epizodzie w filmie Poranek Kojota – bo Michał Listkiewicz to człowiek, który nigdy nie zamknął się w jednym świecie.
VAR, emocje i dzisiejsza piłka:
Gość nie ukrywał, że współczesna piłka nożna traci coś ważnego. Radość po golu skrócona do minimum – zamiast uścisków i euforii, zawodnicy stoją i czekają na weryfikację VAR. Nawiązując do wtorkowego meczu Polska–Albania, mówił o tym, jak technologia zmieniła nie tylko pracę sędziów, ale i emocje na trybunach.
Prezesostwo w PZPN i Euro 2012:
Michał Listkiewicz ma ogromny wkład w organizację Euro 2012 w Polsce – i mówił o tym z widoczną dumą. Ale nie brakowało też trudniejszych tematów: korupcja w polskiej piłce okazała się znacznie większym problemem, niż kiedykolwiek podejrzewał. Opowiadał o osaczeniu przez polityków, o trudnych wyborach i o tym, przed czym dziś ostrzegłby siebie sprzed 30 lat – przede wszystkim przed fałszywymi przyjaciółmi, którzy okazali się złym wyborem.
Hejt, odporność i życie po meczach:
Na pytanie o hejt w mediach społecznościowych odpowiedział z rozbrajającą szczerością: jest trudno, ale nie warto odpowiadać. Blokuje, ignoruje, idzie dalej. Psychiczna odporność to – jak się okazuje – jedna z kluczowych cech dobrego sędziego.
Kobiety, piłka i sędziowanie dziś:
Michał Listkiewicz wypowiedział się też o kobiecym futbolu i sędziowaniu. Ocenił, że kobiety są pod wieloma względami lepszymi sędziami – precyzyjniejszymi i bardziej konsekwentnymi – choć normy fizyczne wciąż stanowią dla nich barierę. Z optymizmem patrzy na rozwój piłki kobiecej w Śląsku Wrocław i aktywnie go wspiera.
Co do kondycji sędziowania w Polsce – ocena niewesoła. Zawód traci na atrakcyjności, a agresywne zachowania rodziców na meczach młodzieżowych skutecznie zniechęcają młodych do tej drogi.
Na koniec – kilka rarytasów:
Michał Listkiewicz jest posiadaczem koszulki Maradony – z autografami Diego i młodego Messiego.
Kulinarnie: węgierska zupa rybna i bigos tak – chińszczyzna zdecydowanie nie.
Padło też słowo o sporcie o nazwie Taqball – czy ktoś z Was słyszał?
Wspomnienie o podróży maluchem przez Wałbrzych z kilkoma dużymi mężczyznami, hotelu Sudety i drużynie Kryształ ze Stronia Śląskiego – to trzeba było usłyszeć na żywo!
Wieczór zamknęły pytania publiczności – w tym o to, jak Leo Beenhakker trafił do Polski i o kulisach awansów na Mundial.
Michał Listkiewicz okazał się gawędziarzem z prawdziwego zdarzenia – godnym następcą tradycji wielkiego Kazimierza Górskiego, który – jak wspominał gość – sypał humorem jak z rękawa.
Do zobaczenia na kolejnym spotkaniu!
Dofinansowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego pochodzących z Funduszu Promocji Kultury"

















