Gwasz, ombre, folie wycinane ploterem, szablony, ściski, gumki...
To tylko niektóre z haseł, które przewijały się podczas naszych warsztatów malowania brzegów książek. Najważniejsze jednak były: odrobina skupienia, odpowiednie ustawienie trzęsącej się ręki i delikatne pociągnięcia cieniutkim pędzelkiem.










