Nastrojowa muzyka , spacer, medytacja, cisza, przyroda, las… i poezja.
Każda z uczestniczek spotkania Dyskusyjnego Klubu Książki w Nadolicach wypisała na „mapie nastroju” jedno skojarzenie. Potem czytałyśmy utwory, które dają ukojenie – było ich naprawdę sporo.
Wśród nas była co najmniej jedna poetka, a może wszystkie nimi jesteśmy. Słuchałyśmy przepięknego wiersza pani Haliny Trojanowskiej o nieuchronnym upływie czasu (ten warkocz wciąż brzmi w głowie). Rozmawiałyśmy o samym procesie tworzenia – może w środku nocy, a może w samochodzie stojącym w korku – o tym, że nienapisany wiersz nie daje spokoju, dopóki nie utrwali się na papierze. O trudzie pisania i jego niewdzięczności. Bo kto dziś czyta wiersze?
Czytałyśmy. A kto pisze? Każdy może.
Efekty? Zobaczcie sami.
„Cisza wokół
uśpiona woda
w zadumie spoglądam
na linię horyzontu lasu
co uwalnia duszę
od zmęczonych myśli
muzyka przyrody
medytacja
spacer
w głąb siebie”
(Halina Trojanowska)
Dofinansowano ze środków Instytutu Książki pochodzących z dotacji celowej Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego













